Echo modlitwy i życia, czyli mini czytelnia karmelitańska, w której znaleźć można drobne okruchy słów, myśli, czy refleksji naszych sióstr, które udało się wyciągnąć z karmelitańskich szuflad. Niektóre teksty powstały jakby mimochodem, zrodziły się w sercu podczas modlitwy, zwyczajnej codziennej pracy, inne są echem głębszej refleksji, lektury Biblii, smakowania i wnikania w glebę codzienności. Będą tu zatem poezje, nowicjackie odkrycia pod tytułem: biały welon o…, biblijne migawki pisane słowem i obrazem, echo lektur, rozmaite tematy związane z wydarzeniami życia, czy inne jeszcze teksty… na tle zdjęć wykonanych przez nasze siostry. Tutaj też, w zakładce muzyka, zbierać będziemy to, co ukazało się na naszej stronie w dźwiękowej formie.

SŁOWO

Twierdza wewnętrzna – 1 Mieszkania

Z moich lektur

Dodano: 01 luty 2023

Cytaty i sentencje na podstawie „Twierdzy wewnętrznej” św. Teresy od Jezusa

 

Pierwsze mieszkania

·        Dusza jest jak zamek, cały z jednego diamentu albo z bardzo przeźroczystego kryształu. Jest w nim wiele pokoi, tak jak w niebie jest mieszkań wiele. W samym jej środku mieszka potężny, mądry, nieskalany i przebogaty Król.
·        Nasz rozum, niezależnie od tego, jakby był przenikliwy, zaledwie zdaje się zbliżać do uchwycenia tego, jak wielkie jest piękno i pojemność duszy.
·        Dusza jest stworzona na obraz i podobieństwo Boga, dlatego nie zdołamy pojąć jej wielkiej godności i piękna.
·        Niemała to strata i wstyd, nie wiedzieć kim się jest, i nie uświadamiać sobie ogromnej wartości własnej duszy.
·        Ciało to zewnętrzny wał okalający duszę, gruba, toporna oprawa diamentu, wokół której obraca się wiele naszych myśli i trosk.
·        Dusza, jest jak twierdza albo warowny zamek i choć jest w nas, nie znaczy to, że łatwo do niej wejść. Jest bardzo strzeżona i większość ludzi żyje na zewnątrz jej, jakby w ogrodach.
·        Początek życia duchowego, to wejście w siebie i poznanie siebie.
·        Niemożność wejścia w głąb siebie, będąca skutkiem nawyku zajmowania się tylko rzeczami zewnętrznymi, jest tym dla duszy, czym paraliż dla ciała.
·        Bramą przez którą wchodzi się do zamku jest modlitwa, rozumiana jako świadome, pełne uwagi stawanie przed Bogiem.
·        Pierwszych mieszkań jest tak wiele, jak wiele jest sposobów poznania samego siebie, a utrudnia je cały zastęp demonów, by dusza nie rozumiała siebie i nie weszła do swego wnętrza.
·        Im bardziej jesteśmy przesiąknięci światem, zatopieni w jego zadowoleniach i uzależnieni od przejawów czci, zmysły i władze duszy nie mają siły, którą Bóg dał im z natury, by zwyciężyć złego. Choć pragną nie obrażać Bogu i czynić dobro, potrzebują częstego uciekania się do Jego pomocy.
·        Każdy, kto chce przedostać się do drugich mieszkań, musi oswobodzić się z wielu spraw, rzeczy niekoniecznych i niepotrzebnych. Bez tego nie tylko nie pójdzie dalej, ale zapewne szybko utraci to, co już zdobył wchodząc w siebie.
·        Rzeczą bardzo ważną jest wystrzegać się niewłaściwego zaangażowania i troszczenia o rzeczy obce swojemu powołaniu.
·        Trzeba być zawsze czujnym, by demon, udając anioła światłości, nie oszukał nas. Zwykle podchodzi nas nieznacznie i stopniowo, czyniąc nam ostatecznie wielką szkodę.
·        Prawdziwa doskonałość zasadza się na miłości Boga i bliźniego.
·        Porywy natrętnej gorliwości mogą wyrządzić wiele szkody. Dlatego rzeczą ważną jest pilnować samego siebie.
·        Tak ważna jest serdeczna miłość jednych względem drugich, że nie można o niej nigdy zapomnieć.
·        Rozmowy między sobą o uchybieniach i wadach innych, to początek zwyczaju szemrania i obmowy, na pociechę złemu duchowi.

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 22 stycznia 2023

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow,
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

swawola

dyscyplina

petulantia

disciplina

brak stateczności

stateczność

nieład

porządek

kapryśność

równowaga

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Ja jednak jestem uzdrawiającą siłą, dzięki której życie staje się udane. Jestem przyjacielem, na którym można polegać. Radość życia i najpiękniejsza sprawiedliwość połączyły się we mnie w królewską parę.

Do Psalmu 131

Poezje

Dodano: 15 stycznia 2023

Do Psalmu 131

Jak dziecko

mą duszę

ucisz,

 

ukołysz na

Twoim łonie.

 

Zaśpiewaj

o Swej miłości

 

i rozraduj,

mój Ojcze,

w Twojej

słodkiej bliskości.

s. B.

Za miesięcznikiem „W naszej rodzinie”: Gdzie jest mój punkt oparcia?

Rozmaite tematy

Dodano: 06 stycznia 2023

Za miesięcznikiem „W naszej rodzinie”

Gdzie jest mój punkt oparcia?

 

Kołyszą się nocą zimową

Płatki śniegowe nad głową

Mama Niemowlę kołysze

A ja kołysankę Mu piszę

 

Fragmentem wiersza z tomiku Przez słów zasłonę ukaż mi siebie autorstwa mojej karmelitańskiej współsiostry, Renaty, rozpoczęłam tę refleksję, boć to przecież świąteczny czas, gdy kolędy rozbrzmiewają zewsząd a także sami chętnie je nucimy. Niektóre z nich mają głęboko teologiczne przesłanie i słowa w poetycki sposób opowiadające o tajemnicy Wcielenia: Bóg się rodzi, moc truchleje, Pan niebiosów obnażony…; Pan z nieba i z łona Ojca przychodzi…

Inne nawiązują do atmosfery towarzyszącej narodzeniu każdego dziecka: zachwytu, czułości, ciepła, miłości. Inne jeszcze opowiadają o betlejemskiej grocie, jej surowości, ubóstwie, spotkaniach u stóp Nowonarodzonego. Przytoczony wiersz jest swoistą kolędą-kołysanką w urokliwy sposób opowiadającą o kołyszących się w powietrzu śniegowych płatkach, liściach na wietrze, ptaku, który złapawszy przyjazny mu prąd powietrza łagodnie kołysze się w przestworzach…

Kołysze się księżyc na niebie

I liść się kołysze na drzewie

I okręt co płynie po morzu

Kołysze się jak ptak w przestworzu

 

 

Kołysze się zboże na polu

Co chlebem się stanie na stole

I ja Ciebie Jezu kołyszę,

By słowo Twe w sercu usłyszeć

Urokliwa jest ta poetycka opowieść o kołysaniu. Z pewnością i nam nasuwają się kolejne, łagodne obrazy. Choćby kołyszących się wysokich, przebarwionych traw na bieszczadzkich połoninach, gałązek płaczącej brzozy czy wierzby, które poruszają się jakby czesane niewidzialną dłonią, liści osiki, które przy najlżejszym podmuchu wiatru tańczą na swoich długich łodyżkach…

Istnieje jednak wielka różnica między dwoma, z pozoru podobnymi wyrazami: kołysać się i chwiać się. Sam ruch może się wydawać podobny, ale znaczenie jest zgoła inne. Kołysanie się przywodzi nam na myśl łagodne skojarzenia: od dziecka tulonego w ramionach matki, poprzez rozliczne obrazy za świata przyrody, po tańczącą na parkiecie parę w rytm spokojnej muzyki.

Chwiejny natomiast jest krok małego dziecka, które próbuje robić dopiero pierwsze kroki, czy też osoby starszej z trudem utrzymującej równowagę. Jednakże chwiejne bywają też poglądy, stanowiska, opinie, zdania, postawy czy decyzje. Chwiejny, kruchy, niestały i nietrwały jest ze swej natury świat, który znamy, w którym żyjemy. Jak pisał bp Robert Barron w swej doskonałej książce Ziarna Słowa: …zgodnie z biblijnym przekonaniem „Nie mamy tutaj trwałego miasta” (Hbr 13,14). Ten świat jest dobry, naprawdę bardzo dobry, ale jest także równocześnie chwilowy, ulotny, przemijający. Psalmista mówi nam, że nasze życie jest „jak westchnienie” (Ps 90,9).

Oprócz tej, wpisanej w naturę naszego świata ulotności i przemijalności, jest także inna jego kruchość czy wręcz chwiejność. To ta wynikająca z ludzkich decyzji, działań i poczynań. Decyzje, które zapadają w głębi ludzkiego serca i sumienia zamieniają się w czyn. Gdy zakres działań jest niewielki, jak własne biurko, mieszkanie, najbliżsi, także konsekwencje są proporcjonalnie nieduże. Inaczej sprawa się ma, gdy decyzje, a w konsekwencji działania jednostek, wpływają na losy narodów i świata, by przywołać chociażby toczącą się za naszą granicą brutalną wojnę i okupację wolnego przecież narodu. Chwieje się nasz świat, któremu w różnych jego zakątkach zagrażają wojny, czy już tam trwają. Chwieje się, bo prowadzący je sięgają po coraz groźniejsze narzędzia. Chwieje się, bo ekonomia, gospodarka, polityka raczej nie są poddane prawu miłości, ale ludzkiemu nienasyconemu egoizmowi. Chwieje się wielki świat, bo maleńki człowiek, jego mieszkaniec, stracił punkt oparcia, trwały punkt odniesienia, jakim jest własne, dobrze uformowane sumienie, nawrócone serce, a dał wolną rękę egoizmowi, pysze, zachłanności, żądzy władzy, prestiżu, znaczenia… Na ludzkich decyzjach i działaniach, poczynając od tych najdrobniejszych, budowany jest pokój świata.

Doskonale konkluduje swój wiersz s. Renata wskazując, gdzie chwiejny i niepewny świat może znaleźć stałość i oparcie: w maleńkim, kołysanym pełną czułości i miłości kolędą, Dzieciątku. W Księciu Pokoju – Jezusie.

 

Świat stary zaś, cały się chwieje

Wraz z ludźmi, co zmienni jak trawa

I tylko ten Bóg, co w kołysce

Stałą miłością nas zbawia

 

s. E

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 03 stycznia 2023

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

cynizm

tęsknota za życiem

ineptia laetitia

gemitus ad Deum

niestosowna wesołość

tęsknota za Bogiem

fatalizm

tęsknota za bezpieczeństwem

radość z cudzego nieszczęścia

współczucie

szyderstwo

serdeczność

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Wiem, że to życie upływa szybko jak zmieniająca się w siano trawa, i tęsknię za wiecznością, która nigdy nie przemija. Ze wszystkimi stworzeniami żyję w niebiańskiej harmonii. Otaczają mnie zastępy aniołów i dobre duchy. To moja wielka radość i tęsknota. Już nigdy nie pozwolę się od nich oddzielić.

Za miesięcznikiem „W naszej rodzinie” Czy tajemnice radosne są radosne…?

Rozmaite tematy

Dodano: 15 grudnia 2022

Za miesięcznikiem „W naszej rodzinie”

Czy tajemnice radosne są radosne…?

Grudzień – to dla nas wierzących nade wszystko Adwent. Czas wyciszenia, zatrzymania, oczekiwania. W Karmelu jest zwyczaj, że miesięczny dzień skupienia przeżywamy w obecności Dzieciątka Jezus ukrytego jeszcze w łonie Maryi, a konkretnie, wtulonego w piernacik, którym wyłożony jest okrągły koszyczek zasłonięty z góry półprzeźroczystym tiulem. Łatwo wtedy wejść w serce Maryi, która ma pewność, że Jezus jest, rozwija się w jej łonie, ale jest jeszcze ukryty, tak w swoim maleńkim i kruchym człowieczeństwie, a tym bardziej w swoim niepojętym bóstwie, o którym tak dziwne i niewyobrażalne rzeczy mówił Anioł. Sen to był, czy jawa?….

W Adwencie najczęściej rozważamy radosne tajemnice różańca, wspominając w modlitwie Zwiastowanie, Nawiedzenie, Narodzenie Jezusa, Ofiarowanie… Wokół nas, mimo szybciej zapadającego zmroku i rzadkiego ostatnio śniegowego puchu, widać także radość i kolor. Witryny sklepów, fasady budynków, wolno stojące drzewka – rozświetlone, kolorowe, radosne. A już w samych sklepach półki pełne są kolorowych, świątecznych produktów.

Ale czy tajemnice radosne są faktycznie radosne?

Zwiastowanie Anioła było nie tylko niespodziewane, zaskakujące, onieśmielające, ale niosło w sobie treść, która wywracała do góry nogami plany Maryi na przyszłość. Stawiało też Maryję w bardzo niezręczniej sytuacji, szczególnie wtedy, gdy jej ciąża stawała się widoczna i rodziła rozmaite, nieprzychylne, osądzające czy przynajmniej pełne zaskoczenia i niedowierzania względem niej myśli – i to nie tylko w głowach osób obcych, ale i tych bliskich, takich jak rodzice, Józef. Także wyprawa do kuzynki Elżbiety to wysiłek, trud, niepewność. Choć komentatorzy różnie obliczają odległość Nazaretu od Ain-Karin, nie była to tylko sąsiedzka wizyta na chwilę pogawędki. Maryja szła długo, pozostała u Elżbiety do czasu rozwiązania i znów pieszo wracała około150 km przez górzysty teren Judy, będąc już w trzecim miesiącu ciąży. Narodzenie Jezusa, a nade wszystko czas je poprzedzający, też nie należały do łatwych. Najpierw długa droga do Betlejem, bo właśnie wtedy zarządzono powszechny spis ludności. Droga, sama w sobie mozolna i uciążliwa, musiała być wyjątkowo trudna dla kobiety w tak zaawansowanej ciąży. Potem długie poszukiwanie miejsca na nocleg, odmowy i zgrzyt bezdusznie zamykających się drzwi. Wreszcie, surowa grota poza miastem, taka, po naszemu, obórka ze słomą, zwierzętami.

Czy te wszystkie wydarzenia mieszczą się w kategoriach radości, tego, co po ludzku określamy jako radość. Ile osób nazwałoby ten czas radosnym, gdy nam radość kojarzy się z czymś łatwym, przyjemnym, beztroskim, pogodnym?

W wydarzeniach, które rozważamy w radosnej części różańca jest dużo niepewności, trudu, zmagań, upokorzenia, bólu. Tak to wygląda, gdy patrzymy z ludzkiej jedynie strony.

Jednak światło, które rozbłysło i oświeciło pasterzy z Betlejem, światło, które wyrwało ich z nocnego spoczynku, które dało siłę, by ruszyć jego śladem, które dało mądrość rozpoznania w Niemowlęciu leżącym na sianie Kogoś wielkiego, Światło, które ugięło ich kolana – to Światło ma na imię Emmanuel. To światło to obecność Boga wśród nas. Boga, który rozdarł zasłonę (a tak wołano już od czasów Starego Testamentu – por. Iz 63,19) i nie tylko zesłał łaskę na ziemię, ale sam przyszedł w swoim Synu, by rozbić namiot wśród nas (por. J 1,14). To światło sprawia, że wydarzenia rozważane w pierwszej części różańca stają się radosne, bo są przeniknięte obecnością Emmanuela – Boga z nami, wśród nas i w nas. To światło Bożej Obecności nadaje nowy koloryt rzeczom. Wcielenie Syna otwiera nową erę. Otwiera nam niebo. Jest wypełnieniem wieków oczekiwań. W tym świetle wszelkie trudy tracą swój ciężar, który zmienia się jakościowo: jarzmo staje się słodkie a brzemię lekkie (Mt 11,30).

I tylko dlatego, że Bóg jest z nami, napełnia nas sobą, czuwa i prowadzi, nadaje wszystkiemu sens i wyprowadza dobro ze wszystkiego, każde wydarzenie w naszym życiu może nabrać nowej, głębszej, radosnej – mimo trudu – barwy. To Boża Obecność sprawia, że chrześcijanin nie traci głębokiej radości i pokoju serca nawet pośród trudu, bólu i zmagań codzienności. Bo jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam (Rz 8,31), czy jak mawiała święta Teresa z Avila:

Nie trwóż się, nie drżyj,
Wśród życia dróg,
Tu wszystko przemija,
Trwa tylko Bóg!
Cierpliwość przetrwa dni ziemskich znój.
Kto Boga posiadł, ma szczęścia zdrój:
Bóg sam wystarcza.

S. E.

Nabrzmiało łaską Morze

Poezje

Dodano: 01 grudnia 2022

Nabrzmiało łaską Morze

Czas drży nadzieją spełnienia

Ty jesteś Słowem Boże

Źródłem każdego istnienia

 

Czas się Słowem wypełnił

A Morzem czasu krawędzie

Słowo stało się Ciałem

Morze rozlało się wszędzie

 

Tyś Krwią w kielichu winnym

Na sianie dzisiaj złożony

Opłatkiem białym na ustach

Boże mój w czasie Wcielony

                                     s. R

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 15 listopada 2022

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow,
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

gniew

cierpliwość

ira

patientia

wściekłość

gotowość do niesienia pomocy

agresja

ustępliwość

niecierpliwość

opanowanie

przestępczość

ustępliwość

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Rozbrzmiewam we wszechświecie jak symfonia i zraszam ziemię swoim olejkiem do namaszczania.

Jednak ty wymyślasz wszelkie podłości. Drażnisz ludzką krew jak szalejący północny wiatr.

Ale ja jestem dla wszystkich słodką życiową siłą. Dzięki mnie rosną kwiaty i owoce. Z całej siły wzmacniam serca ludzi i daję im rozum, aby zachowali zdrowie. Wszystko, co zacznę, doprowadzam do szczęśliwego końca. Nikogo nie potępiam i nie niszczę, nawet, jeśli jest winny. Z każdym żyję w pokoju i harmonii. Nikt nie jest moim wrogiem. Przetrwam aż do końca świata.

Sąd Ostateczny

Poezje

Dodano: 01 listopada 2022

Sąd Ostateczny

Podejdź tu biedny, mały

Poraniony, zbolały

Okryję cię odzieniem

A ono cię przemieni

I stopy twe obuję

Lecz najpierw ucałuję

A potem pójdę z tobą

Moją krzyżową drogą

Nakarmię cię Sobą, napoję

I tylko tego się boję

Byś się nie zgubił, nie stracił

Bom wszystko, co miał, już zapłacił

s. R.

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 15 października 2022

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

kłótliwość

ustępliwość

contentio

pax

wojna

pokój

niezadowolenie

zadowolenie

agresja

ustępstwo

konflikt

pojednanie

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Podsycasz wściekłość, by wzajemnie podburzać przeciwko sobie spokojnych ludzi. Ja jednak jestem lekarstwem dla wszystkich, którzy zachorowali przez twoją truciznę. Uzdrawiam to, co ty kaleczysz. Gardzę twym głupim gadaniem, bowiem jestem jak góry z mirry i kadzidła, i unoszę się do nieba, jak piękne zapachy. Wznoszę się na największych wysokościach nad chmurami i przyciągam do siebie wszelkie dobro. W ten sposób poruszam się po niebie i zamierzam zadawać ci rany, nie dając spokoju.