Echo modlitwy i życia, czyli mini czytelnia karmelitańska, w której znaleźć można drobne okruchy słów, myśli, czy refleksji naszych sióstr, które udało się wyciągnąć z karmelitańskich szuflad. Niektóre teksty powstały jakby mimochodem, zrodziły się w sercu podczas modlitwy, zwyczajnej codziennej pracy, inne są echem głębszej refleksji, lektury Biblii, smakowania i wnikania w glebę codzienności. Będą tu zatem poezje, nowicjackie odkrycia pod tytułem: biały welon o…, biblijne migawki pisane słowem i obrazem, echo lektur, rozmaite tematy związane z wydarzeniami życia, czy inne jeszcze teksty… na tle zdjęć wykonanych przez nasze siostry. Tutaj też, w zakładce muzyka, zbierać będziemy to, co ukazało się na naszej stronie w dźwiękowej formie.

SŁOWO – Poezje

Maryja – dotyk Boga

Poezje

Dodano: 01 stycznia 2022

Maryja

Maryja-dotyk Boga     

Maryja-uśmiech Boga

Maryja-cud Najwyższego

Kim jesteś o Najpiękniejsza?

Obłokiem Obecności

Niesionym tchnieniem Ducha

s. R.

Tik Tak

Poezje

Dodano: 01 grudnia 2021

TIK TAK

Tik tak tik…zastygła Ziemia
Zakrztusił się czas pytaniem
Jak długo każesz czekać nam
Tyś lękiem jest, czy wahaniem?

Zakwilił ptak i kropla drży
Serce kołacze błaganiem
O Ty, coś w cieniu ukryta
Czy strach zwyciężysz kochaniem?

Zaszumiał „tak„wiatr w zachwycie
Czas znów strumieniem popłynął
Cień stał się słońcem w zenicie
Dziewica brzemienna Dzieciną

s. R.

Cóż jeszcze?

Karmelitańskie pisanki

Dodano: 01 października 2021

coz-jeszcze

Nie ma nic

Poezje

Dodano: 01 sierpnia 2021

Nie ma nic

Nie ma nic, pustynia i żar słońca
Nie ma nic, lecz wracaj, patrz i czekaj
Nic-tylko wiatru szept gorący
Nie ma nic, więc trwać, czy też uciekać?

Wytrwaj aż spłynie życiodajna kropla
Spalony step, jak morze zazieleni
A z kropel stanie się wodospad
A ten jeziorem na spieczonej ziemi

Daj sercu pewność Ciebie, Panie
Pośród pustyni dzikiej, czy na łące
Byś, kiedy przyjdziesz wreszcie na spotkanie
Odnalazł we mnie wiarę czuwającą

s. R.

Mrówki i komary

Poezje

Dodano: 15 czerwca 2021

Boże, któryś stworzył mrówki i komary

Jakieś miał wobec tychże plany i zamiary

Czyś je dla pożytku uczynił, czy kary?

Mrówki tylko czasem dokuczą, utrapią

Czerwone zaś szczególnie umęczyć potrafią

Zaskoczą cię, oblezą, pogryzą, podrapią

mrowki2

Niczym to jednak wobec komarzego rodu

Tych krwiopijców, co nas kłują bez powodu

Bezlitosne, nie z głodu to czynią, nie z głodu

Gzy krwiożercze krążą i tną wszystkich wkoło

Skaczesz pokąsany, lecz ci niewesoło

Do nosa ci włażą, pod kołnierz, na czoło

Jeszcze raz Ci zadam natrętne pytanie

Po coś stworzył te owady, Miłosierny Panie

Wybacz to znękane, owadzie biadanie

Wszak lepiej się uśmiechnąć mimo utrapienia

Złość i pomstowanie zgoła nic nie zmienia

Minie lato i miną owadzie zmartwienia

s. R.

Anioł z Nieba

Poezje

Dodano: 15 maj 2021

Z Nieba Anioł

Spłynął z Nieba Anioł zadziwiony

Zaszumiał skrzydłami, dzwoneczkiem zadzwonił

Nisko się pokłonił

„Jestem” – rzekł wzruszony

Pan Bóg nieskończony

Posłał mnie do Ciebie

Z gorącym pytaniem, odwiecznym błaganiem

„Czy oddasz Mi siebie?”

s. R.

Na dzień św. Agnieszki

Poezje

Dodano: 01 luty 2021

Na dzień św. Agnieszki

Śniadanie jemy rozmawiając
Dziś rekreacja, imieniny
Czcimy owieczkę świętą, małą
Za oknem biało, pełnia zimy

„Ten nowy paschał jest dość duży
Na mniejszym musi stać świeczniku”
W prezencie anioł spłynął – żółty
Z wosku – drobiazgów z nim bez liku

„Gdyby miał knot to by rozbłysnął
Jak serafin na górnym niebie”
Ten dzień, jak wielkie jest ognisko
Co może też rozpalić ciebie

Kilka słów życzeń: płoń, jak świeca
Moc serdeczności na półmiskach
Gesty czułości, modlitw szepty
W klasztorze imieniny są – ot wszystko

s.R.

* Imieniny w klasztorze, to dzień, w którym poprzez drobne znaki, kumuluje i objawia się miłość, jaką mamy dla siebie. A przecież dobrze jest, raz na jakiś czas, usłyszeć dobre słowa, słowa wsparcia, uznania, przyjaźni i modlitwy… Wyrywa się wtedy z serca za psalmistą: O jak dobrze i miło, gdy bracia – tudzież siostry – mieszkają razem 😊

 

 

Weź serce moje

Poezje

Dodano: 15 stycznia 2021

Weź serce moje

Weź serce moje jako poduszkę

Niech Cię ogrzeje, do snu kołysze

Niechaj Ci bajki szepce na uszko

Kiedy już usną święci Rodzice

I ja tam sobie w kącie przycupnę

      Razem z osiołkiem, co siano skubie

      I się zamyślę nad Bożym cudem

      Co tak to ludzkie plemię hołubi

Śpij słodko, Jezu w stajni ubogiej

W dziwnym orszaku, co jak Ty mały

Kruszyno droga, coś w ciele Bogiem

Coś wolał ziemię od Niebios chwały

s. R.