Echo modlitwy i życia, czyli mini czytelnia karmelitańska, w której znaleźć można drobne okruchy słów, myśli, czy refleksji naszych sióstr, które udało się wyciągnąć z karmelitańskich szuflad. Niektóre teksty powstały jakby mimochodem, zrodziły się w sercu podczas modlitwy, zwyczajnej codziennej pracy, inne są echem głębszej refleksji, lektury Biblii, smakowania i wnikania w glebę codzienności. Będą tu zatem poezje, nowicjackie odkrycia pod tytułem: biały welon o…, biblijne migawki pisane słowem i obrazem, echo lektur, rozmaite tematy związane z wydarzeniami życia, czy inne jeszcze teksty… na tle zdjęć wykonanych przez nasze siostry. Tutaj też, w zakładce muzyka, zbierać będziemy to, co ukazało się na naszej stronie w dźwiękowej formie.

SŁOWO

Truskawkowe serce

Poezje

Dodano: 15 października 2019

Jest do głębi dojrzała
wcale nie spóźniona
jak wrześniowa truskawka
co ją znalazłam wczoraj

Nie przychodzi nie w porę
lecz zaskoczy nas czasem
barwą ognia rozpali
upoi słodyczy smakiem

Miłosierdzia kształtem
zadziwi nas wielce
Miłość o miłość prosi
truskawkowym sercem

s.M.

Niczym roślina

Z moich lektur

Dodano: 01 października 2019

…niczym roślina, która pnie się po ciemku ku górze –
– czyli o modlitwie niewierzących

Zatrzymał moją uwagę fragment książki Irénée Hausherr, który Henri Caffarel umieścił w swoich Listach o modlitwie:

„Tylko istoty obdarzone rozumem mogą się modlić, czyż jednak psalmista nie mówi o «pisklętach kruka, które wołają do Boga»? «Poezja!» – mógłby odpowiedzieć św. Tomasz z dużą dozą pogardy oschłego logika. Udzielił jednak znacznie głębszej odpowiedzi. Tak, komentuje, pisklęta kruka modlą się po swojemu, z powodu «naturalnego pragnienia, za którego sprawą wszystkie rzeczy dążą do Bożej dobroci». Wszystkie rzeczy dążą do Boga i w tym sensie można powiedzieć, że wszystkie rzeczy się modlą. Różnica w modlitwie między istotami rozumnymi a istotami pozbawionymi rozumu wynika jedynie ze świadomości zdolnej do refleksji oraz z wolności. Pragnienie Boga, głuche i uśpione w istotach niższych, a w nas charakteryzujące się świadomością i wolą, to jeden i ten sam, konieczny ruch, który wszystkie rzeczy łącznie, a zarazem każdą z nich osobno, unosi ku ich pierwszemu źródłu, będącemu jednocześnie ich celem ostatecznym.

W porządku naturalnym jest to najgłębsza przyczyna naszej modlitwy: czy tego chcemy, czy nie, samo nasze istnienie jest modlitwą. Zależni od Boga przez wzgląd na nasze korzenie, wyciągając się ku Niemu niczym roślina, która pnie się po ciemku ku górze, wiedziona istotną potrzebą, by napotkać promień słońca, stale się modlimy, niejako nieświadomie, dopóki nasz głód Boga nie zostanie zaspokojony na miarę jego intensywności – a świadoma modlitwa jest tylko uzmysłowieniem sobie przez rozum i potwierdzeniem przez wolę tego głębokiego dążenia”.

Zatrzymał mnie ten fragment, bo potwierdził i nazwał ten wewnętrzny dynamizm, jaki zauważam przy spotkaniach z moimi niewierzącymi przyjaciółmi. Skoro odkrywają, a czasem boleśnie doświadczają, tęsknoty i pustki na głębinach serca, dążą do pełni życia, do szczęścia, któremu, ja to wiem, na imię Bóg, mogę tym ich tęsknotom i pragnieniom nadać kierunek, zaadresować precyzyjniej niż ich szukanie po omacku na to pozwala. Mogę ich tęsknotą wołać do Boga – niczym roślina, która pnie się po ciemku ku górze…

Czy nie zarzuci mi ktoś, gdy przeczyta te słowa, że panoszę się nieproszona w przestrzeni ich serca…? Miłość mnie usprawiedliwia, daje cierpliwość i nadzieję, że któregoś dnia to niewyrażone pragnienie stanie się wyrażone, gdy odkryte zostanie sekretne znaczenie tego przyciągania i w ich sercach zabrzmią słowa: „Ty jesteś moim umiłowanym dzieckiem. Czekam na ciebie. Pragnę Cię. Zdaj się na to prawo ciężkości, a wpadniesz w moje ramiona”.

(Henri Caffarel, Nowe listy o modlitwie, Wydawnictwo Promic, Warszawa 2015, s. 18-19.)

s. E.

Jak Cię szukać?

Karmelitańskie pisanki

Dodano: 15 września 2019

jak-cie-szukac

o kracie

Biały welon o…

Dodano: 1 września 2019

o kracie

Zwykle to właśnie krata wzbudza najwięcej emocji u osób, które przychodzą do naszego klasztoru. Odbierana jest negatywnie. Gdy jeszcze przed wstąpieniem, czy już tu, w Karmelu, przyszło mi dyskutować z niektórymi osobami, które wręcz nie akceptują takiej formy życia, nie udało mi się podać żadnych zadowalających je argumentów przemawiających za jej sensownością (w Karmelu w Krakowie, nie dość, że kraty są podwójne, to jeszcze z kolcami!). I chyba się nie da… „Nie wszyscy to pojmują, lecz tylko ci, którym to jest dane. Kto może pojąć, niech pojmuje!”. (Mt 19,11)

Ciągle odkrywam znaczenie i piękno tego znaku, i gdy kiedyś spotkałam się w naszej rozmównicy z grupą dzieci z oazy, które pytały: „po co?”, przyszło mi na myśl: „bo to jest nasza obrączka ślubna” (my nie nosimy obrączek tak jak siostry z innych zgromadzeń po ślubach wieczystych, czy małżonkowie).
Kto nosi obrączkę – ten wszystkim daje do zrozumienia, że jest „zajęty”, do kogoś „należy”, komuś jest wierny, kogoś kocha najbardziej… Dla nas i dla świata krata jest znakiem naszego całkowitego oddania Bogu i miłości, która pragnie być coraz większa i głębsza, aż przekroczy wszystkie kategorie i ramki, ograniczenia i ciasnoty, egoistyczne i hedonistyczne „ja”, aż obejmie wszystkich i wszystko oddając się całkowicie Jedynemu. Poza tym z naszej perspektywy – to nie my jesteśmy za kratą… 🙂
Choć jesteśmy zamknięte, jak Jezus w tabernakulum, to jednak naszym celem jest otwarcie i dostępność, tak jak On chce być dla wszystkich. Swoją modlitwą pragniemy dotrzeć do każdego miejsca na kuli ziemskiej i do każdej ludzkiej duszy, by nieść jej „Światło”.

„Twoje życie ma być w całości ofiarą, którą Ja się posłużę według Mojej woli. Nie zatrzymuj się na własnych odczuciach i tęsknotach. Należysz do Mnie i tylko we Mnie możesz odnaleźć cel i sens wszystkiego – całej twojej doczesności i wieczności.
Promienie Mojej Miłości nie mogą dotrzeć na ziemię, jeśli nie ma serc, które są bramą łączącą Niebo z ziemią. Przez ludzkie serca ratuję i zbawiam inne serca zranione śmiertelnie. Nie myśl o sobie, dziecko Moje – myśl o Mojej Krwi i braciach twoich. O radości zwycięstwa i o pokoju Nieba, które nadchodzi poprzez ciemności obecnego czasu. Módl się i błogosław zwłaszcza te dzieci Moje, które konają w szponach zła, aby dotarło do nich Światło ocalenia”.

(z: „Słowo pouczenia” A. Lenczewskiej)

s. T

Wniebowzięta

Poezje

Dodano: 15 sierpnia 2019

+

Maryjo odziana łaską

Słońcem jak płaszczem okryta

W koronie z gwiazd Niewiasto

Tyś Bożą jest Tajemnicą

s. R.

Odejść czy pozostać…?

Biblijne migawki

Dodano: 01 sierpnia 2019

Odejść czy pozostać…?

Mówiliście: Daremny to trud służyć Bogu! Bo jaki pożytek mieliśmy z tego, że wykonywaliśmy Jego polecenia…? (Ml 3,14)

Gdy Boże prowadzenie staje się niezrozumiałe, co więcej, wydaje się, że Bóg zapomniał, porzucił, nie słucha naszego wołania lub pozostawia nas w tyglu udręki i cierpienia, nierzadko i w naszych sercach rodzą się wątpliwości: Czyż nie daremny to trud służyć Bogu…?

Za każdym jednak razem, gdy tylko usłyszę w sercu głos Jezusa, choćby wtedy, gdy zapyta: Czyż i wy chcecie odejść…?

odnajduję w sobie odpowiedź Piotra i całych pokoleń Jezusowych wyznawców: Panie, do kogóż pójdziemy, Ty masz słowa życia – dalecy jesteśmy od tego, abyśmy mieli opuścić Pana, a służyć obcym bogom. Panu, Bogu naszemu chcemy służyć i głosu Jego chcemy słuchać. (J 6,67-68; Joz 24,16.24)

s. E.

Patrząc na Ciebie w ogrodzie…

Karmelitańskie pisanki

Dodano: 15 lipca 2019

Patrząc na Ciebie
w ogrodzie…

Jak dobrze Cię widzieć,
Maryjo,

trwać w Twoim
cichym spojrzeniu.

Jak Matka czuła
nas witasz

I jak dzielna Niewiasta
stoisz na straży
naszego życia

s.B.

Cierpienie

Poezje

Dodano: 01 lipca 2019

Cierpienie

Cierpienie – mój towarzysz wierny
znamy się już kopę lat
gdzie ja – tam ono
nie daje się zbyć
choć próby ponawiam
Daremnie
Przywykłam doń już
choć gdy odzywa się
bólem zwykłym od lat
za każdym razem jest tak
jakby to był pierwszy raz
Póki trwa –
na nic próby me
by wyrwać się
im ciszej poddaję się mu
tym ono łaskawiej
traktuje mnie
Czy to ze szkoły Jezusa mam, że
kto cichy jak On
temu lżej
krzyż nieść

s.J.

o przyklasztornym lesie

Biały welon o…

Dodano: 15 czerwca 2019

o przyklasztornym lesie

Do naszego klasztoru przynależy objęty murem klauzurowym spory kawałek lasu.

Gdy go zobaczyłam pierwszy raz zachwycił mnie i wciąż pozostaję pod jego urokiem, a ilość dzikich zwierząt, pośród których zamieszkałam zadziwiła: wiewiórki, kuny, łasice, lisy, borsuki. Siostry zaobserwowały i rozpoznały ponad 50 gatunków ptaków – ja rozróżniam kilka (pierwszy raz spotkałam z bliska dzięcioły czarne i zielone), nietoperze (zdarza się, że wpadają do domu przez otwarte okno), w tym roku pojawiła się sowa i pohukuje na pobliskiej sośnie.

Kontakt z przyrodą i jej dźwiękami oraz z ciszą, jaka panuje wokół naszego klasztoru niewątpliwie pomaga nam w dążeniu do osiągnięcia wyciszenia i pokoju wewnętrznego, o które wcale nie jest tak łatwo. Gdy wokół panuje milczenie odkrywam, jak wielki hałas jest we mnie…

Las z każdym dniem się zmienia, pory roku barwią go szeroką paletą kolorów, zimą, gdy spadnie śnieg i iskrzy się w słońcu – tworzy baśniowy krajobraz! Również każdy miesiąc ma swój zapach. W bezchmurne noce z naszego nowicjackiego tarasu mogę podziwiać rozgwieżdżone niebo. Zwracam uwagę na księżyc, który w różnych swych fazach ma inny rozmiar i kolor… Nieustannie zaskakują mnie wschody i zachody słońca, gdy całe niebo płonie w odcieniach różu i czerwieni…

Zaczynam coraz lepiej wyczuwać puls życia, który bije wokół mnie oraz ogrom, wszechmoc i piękno Jego Stwórcy… Kontakt z naturą rozszerza serce i umysł… oczyszcza i odświeża duszę… uczy kontemplacji – to jest patrzenia i bycia, czyli życia…,
życia dla…,
życia wobec…,
życia z…,
w zachwycie i wdzięczności…
To taki trening przed tym, co nas czeka w niebie… 🙂

Głupi już z natury są wszyscy ludzie, którzy nie poznali Boga:
z dóbr widzialnych nie zdołali poznać Tego, który jest,
patrząc na dzieła nie poznali Twórcy.
Bo z wielkości i piękna stworzeń
poznaje się przez podobieństwo ich Stwórcę
Mdr 13,1-5

s. T.

Daj mi twoje serce

Karmelitańskie pisanki

Dodano: 01 czerwca 2019

daj-mi-twoje-serce-4