Echo modlitwy i życia, czyli mini czytelnia karmelitańska, w której znaleźć można drobne okruchy słów, myśli, czy refleksji naszych sióstr, które udało się wyciągnąć z karmelitańskich szuflad. Niektóre teksty powstały jakby mimochodem, zrodziły się w sercu podczas modlitwy, zwyczajnej codziennej pracy, inne są echem głębszej refleksji, lektury Biblii, smakowania i wnikania w glebę codzienności. Będą tu zatem poezje, nowicjackie odkrycia pod tytułem: biały welon o…, biblijne migawki pisane słowem i obrazem, echo lektur, rozmaite tematy związane z wydarzeniami życia, czy inne jeszcze teksty… na tle zdjęć wykonanych przez nasze siostry. Tutaj też, w zakładce muzyka, zbierać będziemy to, co ukazało się na naszej stronie w dźwiękowej formie.

SŁOWO – Echo lektur

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 15 września 2022

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

impietas

pietas

bezbożność

pobożność

nieodpowiedzialność

poczucie obowiązku

niesłowność

niezawodność

niegodziwość

życzliwość

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Gardzę Bogiem i ludźmi. Gdybym na kogokolwiek zważał, zostałbym wykorzystany, a moje postępowanie oceniono by jako słabość. Jeśli ktoś da mi się we znaki, odpłacę się mu stukrotnie. Swą przewagę wykorzystam bez skrupułów i nie dopuszczę, by ktoś wszedł mi na głowę. Jeśli Bóg chce, bym uczynił coś dobrego, niech najpierw zrobi coś dla mnie.

Jesteś okropny i przepełniony złem. Cóż to byłby za Bóg, gdyby spełniał wszystkie twoje wymagania? Byłby niczym kukła. Jak Bóg może wynagradzać za zło? On natychmiast dusi jego zarodek.

Gdzie jest twoja władza i punkt oparcia? Mieszkasz u obelgi i hańby oraz żyjesz z przeinaczania faktów. Gdzie jest twoja ojczyzna? Tam, gdzie panuje morderstwo i zabójstwo, a wszyscy ze sobą walczą.

Człowiek jest z natury dobry. Tylko od niego zależy, co z tym zrobi.

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 15 sierpnia 2022

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

kłamstwo

prawda

fallacitas

veritas

oszustwo

uczciwość

intryga

szczerość

zakłamanie

wiarygodność

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Ja jednak jestem kamieniem milowym na drodze do Boga i rozbrzmiewam jak puzon sprawiedliwości. Widzę wszystkie Jego dobre czyny i staram się rozpoznawać Jego prawdę i szczerość. Zostałam wezwana do pałacu króla. Noszę kolczyki i bransoletki jako znak Bożego przepychu. Niebo i ziemia oraz wszystkie inne stworzenia, które są częścią całości, noszą w sobie miłość do prawdy. Nawet woda, która płynie pod niebem i ziemią, kryje w sobie przesłanie prawdy.

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 15 sierpnia 2022

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow,
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

_______________________________________________

WADA

CNOTA

żądza uciech

skromność

brak instynktu

takt

nikczemnoś

życzliwość

bezwzględność

szacunek

nieuprzejmość

uprzejmość

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Ukazują mi się bogactwa życia, ponieważ Bóg objawia mi swoje tajemnice. Moje życie kształtuje to, co Boże. Patrzę czystymi oczyma i rozumem, czego żąda ode mnie Pan. Pragnie On, by odkrywać dobro i piękno, czego ty w swej ślepocie nie dostrzegasz.

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 15 lipca 2022

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

tchórzostwo

ufność w Bogu

ignavia

Divina victoria

mentalność przegranego

mentalność zwycięzcy

rezygnacja

zwycięstwo

frustracja

triumf

strach

odwaga

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Nie lubię życia w popiele, świata przepełnionego strachem i bezsensowną rozpaczą. Spieszę raczej do silnego źródła istnienia. Dlatego walczę z dawnymi czarnowidzami i niszczę ich dzieła bronią Bożej mądrości. W ten sposób walczę po zwycięskiej stronie, a w życiu kieruję się pozytywnymi siłami Bożego zwycięstwa.

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 15 czerwca 2022

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow,
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

brak miłosierdzia

współczucie

obduratio

misericordia

bezduszność

miłosierdzie

bezwzględność

empatia

zatwardziałość

miękkie serce

zatwardziałość

humanitaryzm

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Kwiaty leczniczych ziół obdarzają inne rośliny przyjemnym zapachem. Kamień szlachetny rzuca swój blask na inny kamień, całe dzieło stworzenia, zgodnie z wolą Bożą, odczuwa tęsknotę za uściskiem i miłością.

Wraz z powietrzem, rosą i całą życiową siłą, jestem słodkim lekarstwem dla wszystkich, a moje serce przepełnia miłość dla każdego z osobna, komu ofiarowuję swą pomoc.

Istniałam już na samym początku, gdy wielki nakaz „Niech się stanie” wprawił w ruch dzieło stworzenia.

Pomagam wszystkim chorym, aż wyzdrowieją, bowiem jestem dla nich lekarstwem, tak dobrym, jak delikatna maść.

św. Hildegarda

Z moich lektur

Dodano: 15 maj 2022

św. Hildegarda z Bingen

 

Leczenie chorób duszy

_______________________________________________

z książki: dr Wighard Strehlow,
„Terapia Hildegardowa dla cierpiących na depresję, lęki, bezsenność lub stres.”

WADA

CNOTA

umiłowanie świata doczesnego

umiłowanie nieba

amor saeculi

amor caelestis

umiłowanie bogactwa materialnego

umiłowanie skarbów duchowych

bogactwo zewnętrzne

bogactwo wewnętrzne

miłość egoistyczna

miłość bezinteresowna

_______________________________________________

Słowa uzdrowienia
(cnota karci wadę)

Naprawdę wierzysz, że bogactwo materialne uszczęśliwia?

Nie szukasz prawdziwego i pięknego życia, które w swej świeżości i młodzieńczej sile nigdy nie przemija i nie umiera nawet w sędziwym wieku!

Ja jednak jestem fundamentem harmonijnego współistnienia; pozostaję w łączności z prawdziwą radością życia, która przenika wszechświat. Kocham prawdziwe życie i gardzę wszystkim, co je niszczy. Jestem zwierciadłem wszelkich duchowych sił. Żadna moc tego świata, żadne bogactwo i żaden człowiek nie może tak radykalnie zmienić Twojego życia i uczynić je szczęśliwym jak miłość, która kryje się w najgłębszych zakamarkach Twego serca i na największej wysokości wszechświata.

Patron płodnego milczenia

Z moich lektur

Dodano: 15 kwietnia 2022

O pięknych oczach Maryi, które widzą dalej i głębiej

Ksiądz Krzysztof Wons przez następujące po sobie stronice swojej Lectio divina o Maryi, całej Pięknej, ukazuje źródło Jej wewnętrznego piękna: wsłuchiwanie się i posłuszeństwo słowu Boga. To wierne słuchanie, dzień po dniu i rok po roku, doprowadza Ją do szczytu Golgoty, gdzie przyjdzie Jej trzymać na kolanach martwe ciało Jezusa. W sercu, w którym zawsze zachowywała i rozważała słowa Boże, powraca wspomnienie Bożych obietnic: będzie On wielki, będzie nazwany Synem Najwyższego, Pan Bóg da Mu tron Jego praojca Dawida… (Łk, 1,32) Teraz jednak widzi Jezusa zmaltretowanego, bezsilnego, bezwładnego i ostatecznie zabitego, a Jego jedynym tronem są Jej drżące kolana. A jednak, ponad zewnętrznymi faktami, Jej wyostrzony wzrok wiary jest w stanie odkryć, że słabość i bezradność Wcielonego Boga (ta z Betlejem i ta z Golgoty), to Jego droga do człowieka i do Ojca.

Maryja na Golgocie obejmuje ramionami martwe ciało Jezusa i nie przestaje wierzyć, że On jest Synem Najwyższego Boga, jak powiedział anioł Gabriel (Łk 1, 32). Pieści na drżących kolanach zmarłego Jezusa, jakby pieściła niemowlę. Rozumie i godzi się, że Bóg właśnie tak się objawia i tak zbawia świat: na drodze słabości i kruchości.*

Ile jeszcze drogi trzeba przejść, by nauczyć się patrzeć na słabość i kruchość – tak własną jak i cudzą – jak Maryja. Oswoić się z nią, przestać się gorszyć czy zżymać, co więcej: nie tylko zgodzić się, ale i pokochać. Przeniknąć zasłonę wiary, zobaczyć prawdę Jezusa: bezbronnego, ufnego i oddanego tak w Betlejem jak i na Kalwarii, i ruszyć w tę samą drogę. Na własnych, słabych przecież siłach, trudno tu polegać, ale : Kiedy Maryja zaczyna nas czegoś uczyć, nigdy nie kończy jedynie na słowach.*

 

s. E.

______________________________________________________________

*Krzysztof Wons SDS, Cała Piękna Maryja, Wydawnictwo Salwator, Kraków 2017, s. 160. 50.

O cierpliwym i niecierpliwym cierpieniu…

Z moich lektur

Dodano: 15 marzec 2022

O cierpliwym i niecierpliwym cierpieniu…

Chociaż o cierpieniu napisano wiele słów, często tym ostatnim jest słowo: tajemnica. Nie można go bowiem zrozumieć do końca, ogarnąć, niełatwo oswoić, czy wręcz polubić. Umyka czysto ludzkiej logice, nie poddaje się perswazji, wydaje się nieczułe na nasze łzy i prowadzi nas drogami, których sami zwykle byśmy nie wybrali. Jak nieśmiały przyjaciel uchyla z wolna swej tajemnicy tym, którzy dłużej z nim już wędrują, lub tym, którzy je kontemplują na obliczu Jezusa. To wiara i miłość rodzą zaufanie, że Bóg z tymi, którzy Go miłują współdziała we wszystkim dla ich dobra (Rz 8, 28). Więc i w cierpieniu, także tym szczególnie trudnym, natrętnym, upokarzającym, nieodstępującym nas na krok, jest ukryty Bóg z całą obfitością swoich bogactw i darów. Kiedy moje oczy zaczną to przeczuwać i widzieć…? – nie wiem – teraz jedynie proszę za autorką poniższego wiersza – …bym cierpliwiej cierpiał – jeszczem nie uwielbił Boga.

Jeśli, niecierpliwy, pozwolisz, by ręce

twe krzyż upuściły, w tym świecie już więcej

nie znajdziesz go, ani też w przyszłym;

tu i tylko tu dane ci jest cierpieć dla Boga. (…)

 

Gdyby dziś zdjął z ciebie ten twój krzyż,

mówiąc – Skończone – ten twój ciężki krzyż,

od którego się uwolnić chcesz, śląc modły,

czyż nie nadszedłby cię jakiś żal namiętny,

czy nie myślisz, że byś wyrzekł: „Już, tak szybko?

Pozwól mi go jeszcze ponieść jakiś czas,

bym cierpliwiej cierpiał – jeszczem nie uwielbił Boga”.*

s. E.

______________________________________________________________

* Wiersz: Harriet Eleanor Hamilgton – King w: Fulton J. Sheen, Siedem grzechów głównych, Wydawnictwo W drodze, Poznań 2018, s.106.

O nocy oddania rodzącej życie

Z moich lektur

Dodano: 15 grudnia 2021

O nocy oddania rodzącej życie

Noc jest naszą diecezją a cisza naszą posługą wyznaje Thomas Merton w wierszu o Janie Chrzcicielu ukrytym w łonie Elżbiety. Tak pisze o wszystkich żyjących w zaciszu klauzury – jakby w łonie Boga – ukrytych przed światem, ale wydanych za świat.

O Janie znad Jordanu, o działalności i życiu Chrzciciela, wiele można powiedzieć i sporo wyczytać w samej Ewangelii. Merton wspomina natomiast czas jego zupełnego ukrycia, o którym malowniczo opowiada w trafnych obrazach. W tym ukryciu, podobnym ukryciu trapisty, karmelity, kartuza, w tym pozornym bezruchu odkrywa wiele aspektów. Bo ciemność łona Elżbiety, to przecież noc duchowa mnichów, cisza, to atmosfera klasztornych krużganków. Pozdrowienie Maryi natomiast, to dzwon wzywający na spotkanie z Jezusem. A radość i ekstaza Jana na głos Maryi przynoszącej Jezusa, to… skuteczne apostolstwo tak Jana jak i tysięcy ukrytych za murami klasztorów mniszek i mnichów.

Bo czymże innym jest zasadnicze zadanie naszego życia, jak nie stanie na czatach świata, by usłyszeć przychodzącego Pana, zaprowadzić Go do braci, a modlitwą ułatwić braciom drogę do Jezusa. Cóż wielkiego trzeba czynić w naszej samotni? Nic innego jak nieustanne być z Jezusem, trwać w Nim, radować się Jego obecnością, coraz ściślej jednoczyć się z Nim w wierze i miłości – to, jak mówi Merton, jest istotą skutecznego apostolstwa:

Twoja ekstaza jest apostolatem,

W którym kopanie to contemplata tradere1

Twoja radość jest powołaniem

Ukrytych dzieci Matki Kościoła –

 

Przeczytajmy jednakże dłuższy fragment tego wiersza, który malowniczo opowiada o zasadzonych w nocy kontemplacji – wartownikach na granicy świata

(…)

Jej pozdrowienie

Dzwoni w kamiennej dolinie jak dzwon kartuzji:

A nienarodzony święty Jan

Budzi się w ciele swej matki,

porusza się na odgłosy odkrycia.

Śpiewaj w swojej celi, mały anachoreto!

Jak Ją dojrzałeś w ślepych ciemnościach?

Jaka tajemnicza sylaba

Obudziła twoją młodą wiarę do szalonej prawdy,

Że nienarodzone dziecko może być skąpane

w Duchu Bożym!

O, płonąca radości!

Jakie morza życia zasadził ten głos!

Jakim nowym zmysłem

Twe mądre serce otrzymało Jej sakrament

I poznało, że kryje Ona w sobie Chrystusa?

Nie potrzebujesz wymowy, dzikie dziecko,

Radujące się ze swego dziedzictwa;

Twoja ekstaza jest apostolatem,

W którym kopanie to contemplata tradere2

Twoja radość jest powołaniem

Ukrytych dzieci Matki Kościoła –

Tych, które ich śluby pochowały w krużganku czy pustelni;

Milczącego trapisty, szarego, granitowego kartuza,

Cichego karmelity, bosej klaryski

Zasadzonych w nocy kontemplacji,

Zapieczętowanych w ciemności i oczekujących na narodziny.

Noc jest naszą diecezją, a cisza naszą posługą:

Ubóstwo naszym miłosierdziem, a bezsilność

naszym niemym kazaniem.

Poza zasięgiem wzroku lub dźwięku mieszkamy

w powietrzu,

Próbując zdobyć świat w niepojętym doświadczeniu,

Oczekując na pierwsze, odległe bębny

Chrystusa Zwycięzcy,

Zasadzeni jak wartownicy na granicy świata. *

 

1 „To, co poznałeś, przekaż innym”.

2 „To, co poznałeś, przekaż innym”.

Ukryte w wartowni modlitwy, rozjaśnionej obecnością Jezusa wśród nas; w wartowni umieszczonej w dawnych koszarach, w pobliżu olbrzymiego poligonu ćwiczebnego, który przypomina, że życie to też zmaganie, walka, do której trzeba przywdziać pancerz sprawiedliwości, hełm zbawienia i miecz ducha, to jest Słowo Boże, a nade wszystko tarczę wiary – z tej wartowni głosimy – Pan jest blisko, szukajcie wpierw Królestwa Bożego, a wszystko inne będzie wam dodane…

s.E.

____________________________________________________________

*Abp Fulton J. Sheen, Maryja pierwsza miłość świata, Wydawnictwo Esprit, Kraków 2018, s. 52 – 54.

*T. Merton, The Quickening od St. John the Baptist („Pospieszenie św. Jana Chrzciciela”), w: The Tears of the Blind Lions.

Po co światu mnich? – Czy klasztor to dom?

Z moich lektur

Dodano: 15 listopada 2021

Klasztor nie jest domem, choć mówi się czasem wstępującym do zakonu: To jest teraz twój dom. Ale to nieprawda. *

Zaskakujące zdanie pada z ust o. Michała, mieszkającego w wielkim, wielowiekowym opactwie w Prowansji, które wygląda nie tylko jak dom, ale jak olbrzymia twierdza. Zatem, klasztor jest czy nie jest domem, a jeśli jest, to w jakim znaczeniu? – dopytują prowadzący rozmowę. Posłuchajmy i my:

Pytanie: Ale w klasztorach często pojawia się napis: Tu mieszka Pan Bóg, czyli to jest taki dom Boga!

Odpowiedź: U nas też jest taki napis, zaświadczam. Ale zobaczcie, znaczy on tyle, że to nie jest nasz dom, tylko Jego. Mamy się więc dostosować do Jego zwyczajów, Jego myśli, Jego wizji, choć przynosimy ze sobą bagaż wychowania, estetyki i tego wszystkiego, co nam środowisko wpoiło. Jednocześnie to nie ma być dom, dlatego, że Jezus chce uczynić wszystko nowym. To nowa wspólnota, nowy Izrael, w którym Mistrz każe opuścić ojca i matkę nie dlatego, żeby ich nie kochać czy nienawidzić, tylko żeby stworzyć coś nowego. To inna duchowość. Nie mamy się zasiedzieć, tylko – jak wskazuje tytuł waszego miesięcznika – być w drodze. Mamy namioty w drodze do prawdziwego domu. Nie warto więc urządzać sobie jakichś gniazdek i gromadzić mebli, bo to wszystko przeminie.*

Zaskoczyła mnie niegdyś moja kilkunastoletnia bratanica, gdy jadąc ze mną samochodem, zauważywszy, że z wielką uwagą przyglądam się każdemu napotkanemu kościołowi i robię znak krzyża, stwierdziła, Ciocia, ty masz dobrze, bo w każdej miejscowości masz dom. Na moje zdziwione spojrzenie dopowiedziała, Bo jeśli kościoły należą do Jezusa, a ty jesteś jego żoną, to są one także twoje… To prawda, każdy kościół to nasz dom, nie tylko nas zakonników, ale wszystkich wierzących w Boga. Bardzo głęboko i prawdziwie nasz, choć przecież inaczej niż rodzinne domy, czy mieszkania. Jak mówi o. Michał, to Bóg wyznacza tu prawa i reguły funkcjonowania i On jest najważniejszy, jest Gospodarzem. Z drugiej strony ten Boży dom przypomina nam, że otaczająca nas rzeczywistość jest przemijająca, krucha, nietrwała, a dopiero, gdy znajdziemy się w pełni w Bogu, odnajdziemy nasz dom na wieczność, zamieszkamy w Sercu Jezusa. Ta intuicja towarzyszyła także św. Teresie od Jezusa, mającej dystans do tego, co ją otaczało. Powtarzała, że życie ziemskie to jedynie jedna noc spędzona w kiepskiej gospodzie. Umiała oczywiście doceniać i cieszyć się dobrami, jakie Bóg hojnie rozsiewa na drogach życia, ale nie zapominała, że doczesne życie, to tylko wędrówka do życia w pełni. A zamieszkamy w domu nie ręką ludzką zbudowanym i trwałym na wieki, gdy przebywając w Jego domu (kościele, klasztorze) przyjmować będziemy Jego reguły, prawa, zasady i damy się kierować Jego woli.

 

s.E.

_______________________________________________

*Michał Zioło OCSO, Po co światu mnich? Wydawnictwo W drodze, Poznań 2018, s. 136.