Rozmaite tematy

Dodano:  15 października 2026

Za miesięcznikiem “W naszej Rodzinie”

 

Wiara na ciemne dni……

…i nie chodzi tylko o te jesienne mroki, gdy skraca się dzień, a nadto południowe godziny są często zasnute chmurami. Wszyscy doskonale znamy także te ciemności, które zasnuwają duszę, obciążają psychikę, zabierają umysłowi jasność myślenia. W czas tych wewnętrznych ciemności trzeba nam wysoko trzymać światło wiary. Wierzyć bardziej Bożym obietnicom niż własnym, jakkolwiek przekonującym, odczuciom.

W swojej książce pod tytułem: Gdy Bóg przychodzi w ciemnościach, ks. Krzysztof Wons pisze: „Kiedy nadchodzą ciemności, nie wystarczy wiara, że Bóg jest. Mogę bowiem wierzyć, że On jest, i jednocześnie zwątpić, że jest ze mną. (…) W mroczne dni potrzebuję wiary prostej i bezpośredniej, która mi pomaga uwierzyć Jemu – że jest bardzo blisko, że nie wyprowadził się z mojego życia, nie zapomniał, ale idzie ze mną krok w krok, zapisuje w księdze moje tułacze życie i zbiera moje łzy do swego bukłaka (por. Ps 56,9)”.

Tak, wiara, że Bóg jest absolutnie nie wystarcza chrześcijaninowi. Jak pisze św. Jakub w swoim liście: „Wierzysz, że jest jeden Bóg? Słusznie czynisz – lecz także złe duchy wierzą i drżą” (2,19). Szatan wierzy w istnienie Boga i jest bardzo zaangażowany, by działać przeciw Niemu. Można też się zastanawiać, czy mocno aktywni ateiści, wbrew temu, co deklarują, nie mają wiary w Boga (a może raczej w bardzo pokręcony Jego obraz), skoro tak zajadle walczą przeciw Niemu. Nie walczy się przecież z cieniem, marą, urojeniem…

Rodzi się zatem pytanie: w jakiego Boga ja wierzę? Jakie jest oblicze mojego Boga? Czy odkryłem, doświadczając tego w życiu, że Bóg jest Miłującą i Wierną Obecnością…? Tylko po takim odkryciu i doświadczeniu jestem gotów zrobić ten kolejny krok: z wiary w istnienie Boga, przejść do wiary w to, że Bóg jest ze mną. Bóg jest ze mną w całej mocy swej wiernej miłości i dlatego mogę Mu zawierzyć nie tyko swoje sprawy i życie, ale całego siebie – do końca, bez reszty, bez ograniczeń i warunków. Tylko taka wiara przeniesie nas przez trudne chwile, bolesne wydarzenia. Da nam siłę, by nie ustać w drodze, choćby ta prowadziła przez ciemną dolinę (Ps 23). Stanie na straży naszej wierności, by nie wycofać się przy pierwszych trudnościach. Tylko taka wiara, dzięki której powierzam się Bogu i otwieram na Jego moc, może mnie przeprowadzić, mimo bólu i prawdziwego cierpienia, przez każdy mrok. Wiara zewnętrzna, naskórkowa zniknie jak rosa o świtaniu (Oz 6,4) a na powierzchnię wypłyną skargi, bunt, sprzeciw, zgorszenie Bogiem, zakwestionowanie jego istnienia. Wątła miłość zwiędnie szybko, a człowiek wejdzie na pochyłą równię, której końcem może być rozpacz.

Ważne jest zatem budowanie postawy zawierzenia w słoneczne i jasne dni, byśmy mogli przetrwać ukryci w żywej wierze, jak w łagodnej dłoni Boga, w czas mroku i życiowej zawieruchy…

s. E.