Rozmaite tematy
Dodano: 15 stycznia 2025

Za miesięcznikiem „W naszej Rodzinie”
„Niech pokój będzie z wami wszystkimi, najdrożsi bracia i siostry” – to pierwsze słowa jakie wypowiedział Robert Prevost już jako papież Leona XIV z loggi Bazyliki św. Piotra, tuż po wyborze, 8 maja 2025 roku.
Wspólne życzenie pokoju warto też powtórzyć u początku nowego roku, tym bardziej że właśnie 1 stycznia, uroczystość Bożej Rodzicielki, jest również Światowym Dniem Pokoju ogłoszonym lata temu przez papieża Pawła VI.
Samo słowo pokój, choć często obecne w ustach wielkich tego świata, niestety, jak stwierdził papież Leon, staje się czasem jedynie nic nieznaczącym sloganem. A przecież pokój to wielka wartość, pragnienie serca każdego człowieka.
U początku roku zatem, wobec tak wielu miejsc, gdzie trwają walki, rozruchy, gdzie toczy się regularna wojna, gdzie zwycięża przemoc, trzeba nam nie tylko życzyć sobie pokoju, ale pracować na jego rzecz, każdy na swoją miarę, zaczynając od własnej, osobistej, codziennej przestrzeni. Papież Leon 5 września minionego roku podkreślił:
„Musimy pielęgnować pokój w naszych sercach i w naszych relacjach, musimy pozwolić mu rozkwitnąć w naszych codziennych działaniach, pracować na rzecz pojednania w naszych domach, społecznościach, szkołach i miejscach pracy, w Kościele i między Kościołami”
„Nie bójcie się więc! – apelował na zakończenie swojego przemówienia Papież. – Siejcie ziarna pokoju wszędzie tam, gdzie kiełkują ziarna nienawiści i urazy. Bądźcie cierpliwymi budowniczymi jedności tam, gdzie panuje polaryzacja i wrogość. Bądźcie głosem tych, którzy nie mają głosu, wzywając do sprawiedliwości i poszanowania godności człowieka. Bądźcie światłem i solą tam, gdzie gaśnie płomień wiary i smak życia. Nie poddawajcie się, jeśli spotkacie tych, którzy was nie rozumieją. Jak mawiał św. Karol de Foucauld, Bóg wykorzystuje również przeciwne wiatry, aby doprowadzić nas do portu”.
Słowem, nasze noworoczne życzenia pokoju zamieniać się winny w codzienne działania na rzecz pokoju – w naszych sercach, relacjach, społecznościach. Do tych działań należy zaliczyć też bardzo skuteczny środek, jakim jest modlitwa, co również potwierdził w przywoływanym przemówieniu Papież: „Zachęcam do pielęgnowania modlitwy i życia duchowego, ponieważ to ono jest źródłem pokoju i umożliwia spotkanie różnych tradycji i kultur”.
W tym miejscu podzielę się moim doświadczeniem ostatnich miesięcy. Przed laty trafiła mi w ręce Koronka Pokoju – stara chorwacka modlitwa odkryta na nowo w Medjugorje. Odmówiłam ją wówczas raz czy drugi i… odłożyłam. Gdy natknęłam się na nią minionej jesieni, poczytałam trochę i odmówiłam ją – wówczas dotknęła mojego serca, przyszedł jej czas. Uważnie przyjrzałam się jej strukturze. Modlitwa najprostsza pod słońcem. Złożona z Wyznania Wiary, Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu… czyli z biblijnych, podstawowych modlitw ludzi wierzących, znanych i często tak czy inaczej odmawianych. Ułożone w małą koronkę, którą po początkowym Wyznaniu Wiary tworzy 7 grup złożonych z Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo i Chwała Ojcu… oraz kończącego wezwania: Królowo Pokoju, módl się za nami. Trzy pierwsze trójki odmawia się w intencji zwycięstwa Maryi, trzy następne o pokonanie Szatana, siódmą za triumf Niepokalanego Serca Maryi. A wszystko w intencji pokoju. Przekonała mnie ta prosta modlitwa, pociągnęła, zatrzymała. Pomyślałam o rzeszach Wojowników Maryi, mężczyznach, którzy walczą na różańcu. A czy odmawiających tę trwającą jedynie kilka minut modlitwę osób nie można by nazwać… saperami? W ciszy i skupieniu, w obecności Maryi, docieramy do miejsc walki, by je rozbrajać, unieszkodliwiać wrogie plany, uciszać i łagodzić ludzkie serca. Saperzy Maryi – takie przyszło mi skojarzenie i wraca, gdy sięgam po tę drobną koronkę. Marzy mi się rzesza Bożych Saperów rozbrajających wpierw naznaczone agresją, złością, zawiścią i mściwością ludzkie serca, a potem wszystkie miejsca walki – by zamiast bomb rozbrzmiewał tam dźwięk dobra, pomocy, odgłos ulgi… Co więcej, gdy poświęcam te kilka minut na odmówienie koronki, niezauważenie i niespodziewanie doświadczam także w sobie łagodnego wyciszenia, smaku pokoju. Od kilku miesięcy odmawiam tę koronkę – o pokój dla świata i Polski ale, co więcej, ostatnio zaczęłam się uczyć robić takie koronki, by puszczać je w świat – takie malutkie gołąbki pokoju, drobne narzędzie dla Saperów Maryi.
Zapraszam i Ciebie do tego Bożego batalionu…
s. E.
